Taki Kraj I Jan Pietrzak I Piano Cover I Nuty łatwy Fortepian♫ NUTY https://www.musicnotes.com/l/x7zMFJan Pietrzak https://youtu.be/RBB2WSgUEYs👉Zdobądź Tusk w Sejmie .jpg. Donald Tusk (wym.: Donaldu Tusku) — urodzony 22 kwietnia 1957 roku w Gdańsku. Znany też jako Donald Schetyna [1], PRemier, Cudak Irlandzki, Lumpenliberał lub Były Trzeci Tenor WSI, od maja 2008 r. również jako Maczo Picu (hiszp.: Machu Picchu), a od maja 2009 r. jako Chemiczny Donald. Inny cykl książek Agnieszki Krawczyk, który może przypaść Ci do gustu to „Magiczne miejsce”. Książki z tej serii to, w kolejności: „Magiczne Miejsce”, „Dolina mgieł i róż”, „Ogród księżycowy” oraz „Jezioro szczęścia”. „Magiczne miejsce” to kolejna obyczajowa seria, która otula, jak ciepły kocyk w Wojewódzki postanowił zapytać Kryszaka, co jego zdaniem jest powodem takiego uznania dla dzisiejszych rządzących. – Lepiej czujemy się pewnie, mówię teraz o nich [Jan Pietrzak i Marcin Wolski — przyp. red.], jeżeli jesteśmy z władzą, a nie pod władzą, mimo iż pozornie atakujemy — skwitował Jerzy Kryszak. Źródło: gwiazdy Seniorowie obu rodów oraz ich wnuczka Ania otrzymują od Johna Pawlaka zaproszenie do Chicago. Kiedy przyjeżdżają na miejsce okazuje się, że John zmarł. W trakcie pogrzebowej ceremonii pojawia się nowy członek rodziny - córka Johna. Pawlak doznaje podwójnego szoku - nie dość, że owa Shirley jest dzieckiem nieślubnym, to na Jan Pietrzak odmieniający przez wszystkie przypadki słowa komuchy, czerwoni, kacapy, onuce, bolszewicy, pzprowcy, prlowcy - ma do tego średnio pasujący życiorys. Postanowiłem przypomnieć pierwszą część życiorysu Jana Pietrzaka, bo druga od końca lat 60 jest znana i eksponowana. . Opublikowano: 2012-07-13 18:20:14+02:00 Dział: Polityka Polityka opublikowano: 2012-07-13 18:20:14+02:00 fot. Blogpress Wstępem do spotkania poświęconego akcji KoLibra „Goń z pomnika bolszewika” był pokaz filmu Marii Dłużewskiej „Wycieczka”. Film jest swoistą wędrówką po Wojskowych Powązkach, a jednocześnie wyprawą w przeszłość. Z jednej strony jest to opowieść bliskich i przyjaciół pomordowanych w czasach komunistycznych, których ciał często nie odnaleziono i które do dziś spoczywają w zbiorowych dołach. Wypowiada się córka rotmistrza Pileckiego Zofia Pilecka-Optułowicz, krewna gen. Fieldorfa „Nila” Krystyna Zachara-Jędrzejewska, krewna Jana Rodowicza „Anody” Małgorzata Rodowicz, oraz Stefan Melak, Andrzej Melak, Jan Waś którzy zorganizowali i przeprowadzili akcję postawienia pomnika katyńskiego na Powązkach. Z drugiej strony pokazany jest obecny kształt Powązek, a szczególnie Alei Zasłużonych, którą w czasach PRL-u przekształcono w swoiste „bestiarium” różnych zbrodniarzy i aparatczyków komunistycznych. Pokazane są monumentalne groby Bieruta, Spychalskiego, Cyrankiewicza, Gomułki, Marchlewskiego, Bermana, Kraśki i innych funkcjonariuszy Władzy, generałów, prokuratorów, sędziów i stalinowskich oprawców. Zestawione są też dokumenty podpisane przez sądowych morderców skazujących polskich bohaterów na śmierć z grobami ich sądowych oprawców (takich jak Dytry, Andrejew, czy Łapiński). Maria Dłużewska powiedziała o swoim filmie i motywach jego powstania: Mieszkałam bardzo blisko cmentarza wojskowego na Powązkach, tam często chodziłam na spacery. Byłam świadkiem: szła wycieczka, dzieci ok. 10 lat z nauczycielką. Dzieci mówią – o jaki piękny grób, jaki wielki. Nauczycielka powiedziała – im większy bohater tym większy grób. Druga – jak usłyszałam pana, przewodnika po Powązkach, który zabłąkał się z jakąś wycieczką dorosłych ludzi, chyba nauczycieli, tam gdzie leżą żołnierze polscy na Zachodzie. Powiedział, że to jest miejsce, gdzie leżą ci, którzy wybrali wolność, bo tam były dolary, tam było lepiej, tchórze którzy nie wrócili do Polski. Wtedy złożyłam ten scenariusz do telewizji. Poległam przy tym filmie. W tym filmie jest wykorzystywana pieśń Jacka Kaczmarskiego „Mów mi to co dzień: Oni górą”. Ta pieśń jest zamkniętą całością. I ostatnia zwrotka brzmi następująco: Bo kiedyś może się przydarzyć Że z którymś z nich powtórzę błąd Szukając uczuć w jego twarzy Zamiast go zabić z zimną krwią. Zamiast zacisnąć drut na szyi I krtań w ostatni skręcić krwiak. Chcę słyszeć, jak przed śmiercią wyje - Mów mi, ach mów, że będzie tak! I tak się kończył ten film. Telewizja zniosła wszystko, ale nie zniosła tej ostatniej zwrotki. Walczyłam dwa miesiące, tłumaczyłam, że jest to wiersz, utwór literacki, który musi mieć pointę (...) ale poległam.” „Nic się nie zmieniło. Dziś ten film ma wymowę jeszcze gorszą, bo nie bardzo jest się o co bić. Ten film pokazywałam tylko dlatego, że jest ta fantastyczna akcja „Goń z pomnika bolszewika” i mam nadzieję, że tym razem się uda. Spotkanie poświęcone akcji KoLibra poprowadzili Seweryn Szwarocki prezes stowarzyszenia i Piotr Mazurek członek zarządu i koordynator akcji. Spacerując po warszawskiej Pradze przechodziłem obok pomnika gen. Berlinga. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, kto to jest i można powiedzieć, że w zadumie oddawałem mu hołd, sądząc, że skoro ma taki pomnik, to na pewno walczył za Polskę. Wątpliwości pojawiły się dopiero, gdy zobaczyłem, że pomnik jest oblany czerwoną farbą (…) bardzo wielu młodych ludzi, którzy napotykają tego typu pomniki może mieć ukształtowany nieprawdziwy obraz historii. Głównym celem KoLibra jest edukacja młodzieży, kreowanie elit młodego pokolenia. Jeśli chcemy te elity kreować, to musimy to robić w oparciu o prawdę. Musimy przywracać prawdę historyczną. Taki był cel zainicjowania tej akcji – powiedział prezes Stowarzyszenia KoLiber Seweryn Szwarocki na poświęconym akcji „Goń z pomnika bolszewika” spotkaniu w Klubie Ronina. Musimy pamiętać, że zarówno totalitaryzm hitlerowski, jak i komunistyczny działały z taką samą bezwzględnością, tępiąc godność, wolność i życie ludzkie, a nawet komunizm był bardziej bezwzględny. Przy czym totalitaryzm hitlerowski został rozliczony, a komunistyczny nie – dodał Szwarocki. Następnie głos zabrał koordynator akcji i członek zarządu Stowarzyszenia KoLiber Piotr Mazurek, który mówił o tym, co już zostało zrobione w ramach inicjatywy „Goń z pomnika bolszewika”, a także o planach dotyczących kolejnych działań. Na początku postawiliśmy sobie za cel stworzenie listy miejsc, które można nazwać „miejscami hańby”, a które wciąż są oficjalnie nazywane „miejscami pamięci”. Poprosiliśmy o pomoc ludzi, znających system komunistyczny z własnego doświadczenia, działaczy opozycji w okresie PRL, a także historyków zajmujących się okresem XX wieku. Zwróciliśmy się również z apelem do wszystkich, którzy znają takie miejsca, aby zgłaszali je do nas. Z kraju napłynęło kilkaset zgłoszeń – powiedział Mazurek. Następnie przedstawił przykłady obiektów, które zostały zgłoszone w ramach akcji, jako kwalifikujące się do usunięcia. Chodzi o nazwy ulic, pomniki i tablice upamiętniające działaczy ruchu komunistycznego, a także formacje oraz organizacje ich zrzeszające, jak również daty związane z ustanawianiem stalinowskiego reżimu w Polsce. Wśród przykładów znalazło się kilkanaście ulic z Gliwic, które noszą imiona Władysława Gomułki, Róży Luksemburg czy Feliksa Kona, a także znajdujące się w wielu miejscach Polski aleje Armii Ludowej czy Armii Czerwonej. Odnosząc się do miejsc upamiętniających GL-AL, koordynator akcji przywołał wydane w publikacji „Tajne oblicze GL-AL i PPR” autorstwa prof. Marka Chodakiewicza, dr Piotra Gontarczyka oraz Leszka Żebrowskiego dokumenty, z których wynika, że Armia Ludowa była dowodzona przez agentów NKWD, a także, że jej członkowie kolaborowali z Gestapo, wydając Niemcom żołnierzy AK i NSZ oraz dopuszczali się mordów w celach rabunkowych, w tym zabójstw Żydów, które potem przypisywano podziemiu niepodległościowemu. Mazurek wspominał również o licznych pomnikach upamiętniających rzekome „polsko-radzieckie braterstwo broni” oraz monumentach wyrażających wdzięczność Armii Czerwonej za „wyzwolenie od faszyzmu”. Jeżeli mamy pomniki Armii Czerwonej, która w 1945 rzekomo „wyzwoliła” nas od faszyzmu, to na Kresach powinny stać pomniki wdzięczności żołnierzom niemieckim, którzy w 1941 „wyzwolili” je od komunizmu. To taka sama bzdura – zaakcentował Piotr Mazurek. Bardzo opornie idzie honorowanie „Żołnierzy Wyklętych”. Nie mamy pomnika obrońców Ojczyzny z 1920 roku. W Łukowie trzeba było wielkiego boju o to, aby jedno z rond mogło nosić imię Narodowych Sił Zbrojnych, a pomniki zbrodniarzy mają się bardzo dobrze – dodał. Mówiąc o planowanych przez Stowarzyszenie KoLiber działaniach mających na celu usuwanie wymienionych symboli komunistycznych, Mazurek powiedział, że organizacja będzie występowała do włodarzy poszczególnych miast, w których się znajdują z wnioskami o ich likwidację. Zastrzegł jednak, że w niektórych przypadkach samorządowcy powołują się na polsko-rosyjską umowę, która, jak twierdzą, ma chronić część sowieckich pomników. Z pism kierowanych przez prezydent Warszawy wynika, że w załączniku do tej umowy na liście obiektów objętych taką szczególną ochroną ma znajdować się pomnik „Czterech Śpiących”. Inne zdanie ma jednak zasiadający w Honorowym Komitecie Poparcia akcji KoLibra sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, Wiesław Johann, który analizując przepisy związane z umową stwierdził, że wspomniany załącznik prawdopodobnie nigdy nie powstał, a przynajmniej w obliczu obowiązującego prawa nie może być uznawany za obowiązujący. Koordynator akcji „Goń z pomnika bolszewika” powiedział, że KoLiber będzie o tę sprawę pytać w ramach przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa prof. Andrzeja Kunerta. Mazurek podkreślił jednak, że w kwestii umowy polsko-rosyjskiej, która dotyczy ochrony miejsc pamięci kluczowe jest przyjęcie przez polskie władze interpretacji polegającej na ograniczeniu listy obiektów chronionych jedynie do cmentarzy i miejsc pochówku. Tak jak w Rosji chronione są wyłącznie polskie cmentarze, tak i w Polsce powinniśmy chronić wyłącznie rosyjskie cmentarze, a nie pomniki. Zwróciliśmy się z apelem o zajęcie się tą sprawą do prezesa Rady Ministrów – dodał. Kolejnym mówcą była wiceprzewodnicząca Rady Warszawy i członkini Honorowego Komitetu Poparcia akcji „Goń z pomnika bolszewika” Olga Johann, która opowiedziała o podejmowanych przez nią próbach usuwania pomników i zmieniania nazw ulic w Warszawie. Jeszcze kilka miesięcy temu była nadzieja na usunięcie pomnika Berlinga. Rzekomo przeszkodziło Euro, bo bali się ludzi z Rosji, którzy ponoć chcieli składać tam kwiatki – powiedziała radna. Następnie szeroko opisała działania zmierzające do zmiany nazw warszawskich ulic, które noszą imiona komunistycznych dygnitarzy: IPN przesłał 47 nazw ulic, które powinny zostać zmienione. Pani prezydent nie była zadowolona. Potem było 20 parę nazwisk z opisem każdej z osób, wyjaśnieniem podstawowych terminów. Powiedziano nam, że tylko najważniejsze nazwy, oczywiście poza Armii Ludowej – tej ulicy nawet nie dali się dotknąć. Przygotowałam kilka najbardziej oczywistych przykładów. Wtedy powiedzieli, że i tak nie mogą wierzyć IPN, bo ta instytucja nie jest dla nich autorytetem. Chcieli opinii Instytutu Historii UW, który też napisał, że ci ludzie nie powinni być patronami ulic. Wtedy okazało się, że chcą wiedzieć ilu lokatorów mieszka na tych ulicach, bo trzeba wymieniać dokumenty, a to kosztuje. Niestety to są duże ulice - zaznaczyła. Swoją wypowiedź Olga Johann zakończyła podsumowaniem działań obrońców obecnego stanu rzeczy: „Oni nie chcą słyszeć o zmianach. Mówią, żeby dać święty spokój. Niedługo są wybory i ludzie, którym każe się wymieniać dokumenty mogą na nich nie zagłosować. Następnie głos zabrał kolejny przedstawiciel Honorowego Komitetu Poparcia inicjatywy KoLibra, satyryk Jan Pietrzak, który mówił o kłamstwach, jakie przysłaniają historię naszego Narodu. Od kilkunastu lat mówię o łuku tryumfalnym Bitwy Warszawskiej, który powinien stanąć w Warszawie. Wszyscy powinni wiedzieć, że Bitwa Warszawska nie ma w Warszawie swojego pomnika, bo Moskwa nie pozwala – powiedział. Cała ta sprawa dekomunizacji wzięła się stąd, że rządzą nami ludzie, którzy nie chcą, aby Polska była Polską – dodał. Pietrzak przypominał o wieloletniej walce o uczczenie Powstania Warszawskiego i licznych przeszkodach, które były tworzone, aby nie powstał pomnik upamiętniający powstańców. Mówił również o obecności w sercu stolicy Pałacu Kultury i Nauki noszącego przez długi czas imię Józefa Stalina. To, że nie został zburzony, jest dowodem upodlenia i odebrania godności Polakom. Jedyne, co możemy teraz zrobić, to odpowiadając na pytanie patrona tego pałacu, Stalina „Ile Papież ma dywizji”, postawić na Placu Piłsudskiego Krzyż Papieski większy niż Pałac Stalina – zaproponował satyryk. Jan Pietrzak zwrócił także uwagę na inny aspekt zakłamywania historii: W Warszawie pełno jest tablic upamiętniających rozstrzelanych Polaków. Kto rozstrzeliwał? „Hitlerowcy albo naziści”. Niemców przy tym nie było. Ja te czasy pamiętam. Nikt się wtedy nie pytał, jakie ci Niemcy mieli legitymacje! I nie dziwmy się, że potem się mówi o „polskich obozach śmierci”. Przecież z tych tablic wynika, że Niemców w Polsce nie było! Trzeba to zmienić, póki żyją ludzie, którzy tamte czasy pamiętają! – podkreślił. Kolejny mówca, członek KoLibra oraz szef klubu radnych PiS w radzie dzielnicy Praga Północ Paweł Lisiecki, omówił sprawę znajdującego się na Pradze Pomnika Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni. Samorządowiec zwrócił uwagę na wielomilionowe koszty renowacji monumentu oraz pominięcie przy decyzji o nowej lokalizacji pomnika zdania mieszkańców budynku, którym będzie on zasłaniał widok z okna. Podkreślił przy tym rolę prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz w działaniach na rzecz jak najszybszego ponownego ustawienia pomnika na Placu Wileńskim. Gdyby metro powstawało w takim tempie, jakie zostało narzucone ws. odnowienia pomnika, mielibyśmy je na Pradze już wiele lat temu – dodał. Po jego wypowiedzi nastąpiła dyskusja z udziałem publiczności. Jako pierwszy głos zabrał prof. Józef Szaniawski, który zwrócił uwagę na historię powstania „Czterech Śpiących”: Ten pomnik nie stoi w przypadkowym miejscu. Stoi tam, gdzie nakazał go umieścić Nikołaj Bułganin, przedstawiciel Stalina na Polskę, który urzędował obok. W następnym budynku urzędował Iwan Sierow, szef NWKD na Polskę – powiedział historyk. W trakcie serii pytań padały głosy namawiające do zamalowywania bolszewickich pomników czerwoną farbą. Ludzie muszą wiedzieć, dlaczego mamy stawiać pomniki naszym bohaterom, czemu oni są bohaterami i czemu mamy zdejmować pewne nazwiska z cokołów – podkreślił dr Witold Kalinowski z Radia Jutrzenka. Ta akcja jest organizowana właśnie po to, aby kolejne pokolenia nie musiały zamalowywać pomników, ale aby instytucje państwowe zrobiły wreszcie to, co do nich należy i usunęły te pomniki i nazwy ulic – odpowiedział na głosy z sali koordynator akcji Piotr Mazurek. Na zakończenie spotkania, prezes KoLibra Seweryn Szwarocki poinformował o współpracy stowarzyszenia z grupą parlamentarną zajmującą się przygotowaniem ustawy nakazującej odgórnie likwidację miejsc upamiętniających komunistycznych zbrodniarzy i zaapelował o wsparcie dla tych zmian prawnych. Odniósł się także do wysuwanego często argumentu o wysokich kosztach usuwania pomników i zmian nazewnictwa ulic: To jest tak, jakbyśmy w ogródku mieli pomnik zabójców naszych rodziców i mówili, że nie mamy pieniędzy na to, aby go usunąć – zakończył szef KoLibra. Relacja: Piotr Mazurek, Margotte, Bernard Publikacja dostępna na stronie: Similar Albums About This Artist Jan Pietrzak 3,797 listeners Related Tags Jan Pietrzak has established himself in the capital of Poland - Warsaw - back in the communist dark ages. His theater is called "Buffo". Despite censorship & intimidation he surfaced as the funniest critic of Polish political establishment at the time. He has been funny and you could think his job was easy - there was one "enemy" and it was easy to make all the nation who already hated the establishment for the most part laugh at it. But the turn of political situation with liberation (Solidarity, Pope John Paul II, Walesa and many, many heroes) destroyed t… read more Jan Pietrzak has established himself in the capital of Poland - Warsaw - back in the communist dark ages. His theater is called "Buffo". Despite censorship & intimidation he … read more Jan Pietrzak has established himself in the capital of Poland - Warsaw - back in the communist dark ages. His theater is called "Buffo". Despite censorship & intimidation he surfaced as the funniest critic of Polish poli… read more View full artist profile Similar Artists View all similar artists Występy i publiczne wypowiedzi Jana Pietrzaka przypominają trochę rodzinne święta przy stole z tym konserwatywnym wujkiem, z którym rzadko się widujemy. A to rzuci transfobicznym dowcipem o Annie Grodzkiej, a to krzyknie coś o multi-kulti, albo że trzeba zburzyć Pałac Kultury, a to zażartuje o wieszaniu komunistów, a to wyzwie opozycyjną posłankę od zdzir. Z tym, że wujek nie występuje w CSW. "Kabaret Pod Egidą, który ma pięćdziesiąt kilka lat, ma bardzo duży potencjał artystyczny. (…) Bardzo chciałby grać w swoim mieście, czyli w Warszawie. Jeżeli pan minister kultury jest taki wszechwładny, jak sprawia wrażenie, to bardzo prosimy o pomoc w znalezieniu odpowiedniego lokalu, który podlega państwu, a nie miastu. Miasto nam nie daje grać" - powiedział pół roku temu Jan Pietrzak w telewizji Republika w wywiadzie z Ewą Stankiewicz. A na marginesie zasugerował, że warszawskie władze są wybierane przez "środowiska ubeckie, byłych ubeków, których pokolenia przyjeżdżały do Warszawy". Biadolenie, że go nigdzie nie chcą, należy do głównych aktywności Jana Pietrzaka w ostatnich latach. W 2016 roku twierdził, że jeden z warszawskich lokali wyrzucił go i jego występy, choć właściciel knajpy twierdził, że profil miejsca zmienił się z muzycznego na restauracyjny. A rok temu Pietrzak narzekał już nie tylko na Warszawę, ale i na inne miasta: "Nie możemy też wynajmować sal, bo samorządy są teraz >>niezależne<<, i w związku z tym wiele miast nie chce nas w ogóle wpuszczać. Pan rozumie, co to za wolna Polska, która nie wpuszcza Pietrzaka?". Zdarzyło mu się niedawno nawet narzekanie na TVP – i to już za rządów PiS-u: "Mam trudne relacje z TVP. Telewizja Polska nie za bardzo mnie popiera. Tam są teraz młode siły, mają rewolucyjne pomysły i staruszków odstawiają na bocznicę". Dlatego z tego miejsca pragnę panu Janowi pogratulować: super! Udało się! Lata łażenia za decydentami i pyk, Pietrzak dostał występ w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej z Wujkiem Samo Zło i Kodymem na supporcie. W sobotę. Wstęp wolny. Żarty z kartki Czemu na końcu poprzedniego akapitu nie dałem "xD"? Bo Pietrzak w roku 2020 jest tak naprawdę postacią smutną - starszym panem, który od lat jest przekonany, że nie gra koncertów, bo mu bolszewicy i ubecy miejsce na scenie zabierają. Dziś kabareciarz wpuszczany jest na wydarzenia kulturalne organizowane przez środowiska prawicowe i PiS-owskie głównie po to, żeby odśpiewać szlagier z lat 70. "Żeby Polska była Polską" i sobie już pójść. Tak było na przykład na "Koncercie dla Niepodległej" na Narodowym. Kiedyś dawali mu chociaż jeszcze opowiedzieć jeden czy dwa kawały ze sceny, ale jakoś ostatnio dano sobie z tym spokój. Czemu? Mam pewne podejrzenia, ale niech każdy czytelnik wyrobi sobie własne zdanie na podstawie przykładowych dowcipów, które Pietrzak wygłosił w trakcie koncertu w prawicowym Klubie Ronina w marcu 2016 (warto dodać, że żarty czytane były z kartki): "Jest taki wesołek, Kupa Wojewódzki, który wtykał polskie flagi w psie odchoty. Sąd uznał, że to jest naturalne u człowieka, który ma na imię Kupa. I on teraz wyznał, że się boi tego wszystkiego. Panie Kupa, fortuna kałem się toczy!" "Petru wyraził obawę: czy 500 złotych nie zostanie przepite przez ojców-pijaków? Widocznie jego ojciec przepijał i zabrakło kasy na dokształcenie tego cymbała." "Banda Millera zniknęła z naszego życia politycznego, więc ta zardzewiała pudernica Senyszyn nie będzie już skrzeczeć z telewizorów. Podobno na odchodne załatwiła sobie kasę na zapłodnienie in vitro. Ludzie, co się z tego wylęgnie! Koczkodan skrzyżowany z ropuchą!" Nie tylko polityka Trzeba jednak przyznać, że Pietrzak jest wszechstronny i nie tylko o polityce żartować potrafi. Tu dwa przykłady niepolitycznych żartów opowiedzianych przez Mistrza: "Ogłoszenie drobne: poszukuję pracownika na plantację kapusty. Może być głąb." "Dlaczego kobiety żyją dłużej? Bo nie mają żon! Dziękuję za brawa!" Czytanie z kartki podczas omawianego występu trwało łącznie kilkadziesiąt minut. Przez kolejnych dziesięć artysta czytał ze sceny swoją książkę. Zaś w międzyczasie kilkukrotnie zwrócił uwagę na to, że Pod Egidą nie ma pieniędzy, na przykład tak: "w Polsce grasuje dywersyjny oddział Armii Czerwonej pod pseudonimem Chór Aleksandrowa. I ktoś z polskiej strony ich finansuje! A na kabaret Pod Egidą nie ma jednego tysiąca, żeby na taksówki było chociaż". Naród nie skorzystał Czemu Pietrzak tak często krzyczy, że nie starcza mu hajsu i nie ma gdzie występować? Po pierwsze: pewnie dlatego, że nie starcza mu hajsu i nie ma gdzie występować. Ale powodem może być też nieprawdopodobne ego pieśniarza, którego nawet nie stara się ukrywać. Po rzeczach, które Pietrzak wygaduje w wywiadach i podczas występów, można odnieść wrażenie, że tytuł jego książki – „Jak obaliłem komunę” – nie jest jedynie prowokacyjnym żartem. Podobnie jak to, że w 1995 kabareciarz kandydował na prezydenta, zdobywając jedynie 1,12% (i 10. miejsce). „Naród nie skorzystał i uważam, że się pomylił” - powiedział Pietrzak w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" ponad dwie dekady później. W tym samym wywiadzie bard prawicy rzucił od niechcenia, że gdyby „przez te wszystkie lata raz w miesiącu występował w telewizji, Polska byłaby inna”. Oraz: „uważam, że to PiS do mnie się przyłączył, a nie ja do PiS. Ta partia po prostu dorosła do moich poglądów, nie musiałem nic specjalnie przykrawać”. Oczywiście Pietrzak był w PRL-u postacią ważną, i tego nikt mu nie próbuje odebrać. Do dziś uwielbia chwalić się tym, że w latach 80. cytowali go królowa Elżbieta II i Ronald Reagan. Pietrzakową frazę „Let Poland Be Poland” wypowiadali w amerykańskiej telewizji Max von Sydow, Charlton Heston, Orson Welles i Frank Sinatra. A przez Kabaret Pod Egidą przewinęło się mnóstwo świetnych polskich artystek i artystów: Agnieszka Osiecka, Edyta Geppert, Piotr Fronczewski, Jonasz Kofta, Ewa Błaszczyk, Janusz Gajos, Wojciech Pszoniak, Barbara Krafftówna. Co ciekawe: w latach świetności grupy, na widowni często pojawiały się postaci, które dziś Pietrzak wyklina, takie jak Adam Michnik czy Lech Wałęsa. Ba! Niektórzy zapominają, że w PRL-u teksty do kabaretu Pietrzaka pisały osoby, za którymi Pietrzak dziś nie przepada. Na przykład Jerzy Urban czy Daniel Passent. W roku 2020 Pietrzak niechętnie o tym wspomina. Podobnie jak o swojej piosence o emigrantach, zaśpiewanej w trakcie PRL-owskiej nagonki antysemickiej latem 1968. Idę o zakład, że Pietrzak nie wykonuje jej dziś podczas koncertów polonijnych: Po 1990 rozgoryczony nową rzeczywistością kabareciarz coraz mocniej skręcał w prawo. A po roku 2000 do Kabaretu Pod Egidą trafił współautor słynnego „Studia Yayo” Ryszard Makowski czy prawicowy publicysta Rafał Ziemkiewicz. Ten drugi w kontekście występu Pietrzaka w CSW napisał dziś na Twitterze: „lewactwo szaleje z wściekłości, że im Polacy wleźli na teren, który dawno temu obsikali jako własny. Go, Panie Janek, go”. Czy hajs się zgadza? Dziś występy i publiczne wypowiedzi Jana Pietrzaka przypominają trochę rodzinne święta przy stole z tym konserwatywnym wujkiem, z którym rzadko się widujemy. A to rzuci transfobicznym dowcipem o Annie Grodzkiej, a to krzyknie coś o multi-kulti, albo że trzeba zburzyć Pałac Kultury, a to zażartuje o wieszaniu komunistów, a to wyzwie opozycyjną posłankę od zdzir. Wujka najlepiej zignorować i nie wchodzić z nim w zbędne dyskusje. A że od czasu do czasu dostanie na swoje dowcipasy publiczne pieniądze? Jak na przykład ponad 1,5 miliona złotych, które według portalu Fundacja Jana Pietrzaka miała dostać między 2016 i 2018 rokiem od Narodowego Centrum Kultury i od fundacji powiązanej z PZU? Oj tam, oj tam. Zobacz także: Pomagamy pszczołom J, Jan Pietrzak Jan Pietrzak - Żeby Polska była Polską Z głębi dziejów, z krain mrocznych, Puszcz odwiecznych, pól i stepów, Nasz rodowód, nasz początek, Hen, od Piasta, Kraka, Lecha. Długi łańcuch ludzkich istnień Połączonych myślą prostą. Żeby Polska, żeby Polska, Żeby Polska była Polską! 1976, Jan Pietrzak (Kabaret Pod Egidą) J, Jan Pietrzak Jan Pietrzak - Czy te oczy mogą kłamać A gdy się zejdą, raz i drugi, kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością, bardzo się męczą, męczą przez czas długi, co zrobić, co zrobić z tą miłością? On już je widział, on zna te dziewczyny, z poszarpanymi nerwami, co wracają nad ranem nie same, on już słyszał o życiu złamanym. Ona już wie, już zna tę historię, 1965, Jan Pietrzak J, Jan Pietrzak Jan Pietrzak - Życie Jest Za Krótkie Pan z panią się kochali tak mocno, że aż strach A jednak niespodzianie nastąpił uczuć krach Runęło, przewaliło się co tak ładnie szło Bo jemu było mało, a jej odbiło dno I oto się zaczyna paskudny, głupi czas histeria, popelina, agresja, łomot, wrzask Co twoje, a co moje, czyj maluch, a czyj pies J, Jan Pietrzak Jan Pietrzak - Jasne niebo, czysta woda (Ratujmy siebie) Jasne niebo, czysta woda, bujna zieleń, Nasz prawdziwy niewątpliwy wielki skarb. Truć i niszczyć nie pozwólmy polskiej ziemi, Ratujmy zieleń, ratujmy nasz kraj. Przez stulecia przepływała razem z nami Modra Wisła, najwierniejsza z wszystkich rzek. Jeśli pomóc nie zechcemy dobrej pani, 1982, Kabaret Pod Egidą J, Jan Pietrzak Jan Pietrzak - Święte słowa Zza morza bzdur zasadniczych, zza Himalajów nonsensu wracają słowa, które się liczą dopóki mamy głowy i serca. Dopóki w głowach myśli krążą nie porażone pogardą, jest święte słowo: wolność, jest święte słowo: prawda. Jan Pietrzak J, Jan Pietrzak Jan Pietrzak - Dyktator 1. Daleko na świecie żył kiedyś dyktator, co gnębił i więził, i sadzał za kratą: żołnierzy miał wiernych, samochód pancerny. Stosunki miał liczne, dyplomatyczne i trudził się wielce, lecz sławę miał za to. A robił tam buty, a robił tam buty nikomu nieznany szewc pewien. J, Jan Pietrzak Jan Pietrzak - Osłupienie moje Do dzisiaj pamiętam osłupienie moje, że ten tuman się nazywa ustrojem! W pierwszej klasie to było na przerwie, nauczyciel szedł łapiąc się ściany, ja jak dziecko naiwne spostrzegłem: - pan plofesol jest pseciez pijany! Wielka z tego zrobiła się sprawa, Jan Pietrzak J, Jan Pietrzak Jan Pietrzak - Niedobre sny Niedobre sny nad miastem, niedobre sny, obroty spraw niejasne wśród ciemnej mgły, obłoki niepokoju, porywy złych nastrojów i nasze losy uwikłane w smutne gry. J, Jan Pietrzak Jan Pietrzak - Przyjdzie na pewno słowa: Andrzej Jarecki muzyka: Jerzy Satanowski Panowie rzućcie okiem wokół Wszystko to zmieni się niebawem Pijak co moczy pysk w rynsztoku Trzeźwy nad cichym siądzie stawem Dzieweczkę grzeczny sen utuli J, Jan Pietrzak Jan Pietrzak - Panie kontrolerze Ojciec poległ na polu chwały, Matka granaty trzymała w pierzynie, Ja na bibułę w wózeczku sikałem, Brat cioteczny zdobywał Casino. Wujków dwóch nie wróciło z oflagu, Ciotka z robót wróciła z chorobą, Kuzyn w tundrze gdzieś życie postradał, J, Jan Pietrzak Jan Pietrzak - Wolny obywatel Tutaj nie wolno palić. Tu pić nie wolno piwa. To miejsce nie dla pana. Zabrania się używać. Tu pan nie będzie siedział. Tam pan nie będzie stał. Szkoda, że pan nie wiedział. J, Jan Pietrzak Jan Pietrzak - Plagi Tuska Spadł samolot pod Smoleńskiem niespodzianie, Potem powódź spustoszyła biedny kraj, Gradobicia, nawałnice niesłychane, Alarmowy przekroczony kraju stan. [Refren] Obiecanych cudów brak, Za to moc egipskich plag, 2011 Wyjazd na bowling Bożena Walczak - Woźniak Dnia 1 czerwca 2022 roku uczniowie klasy VII wybrali się wraz z wychowawczynią Panią Bożeną Walczak-Woźniak na gostyński Bowling, Czytaj więcej... WOJEWÓDZKI FINAŁ TURNIEJU BEZPIECZEŃSTWA RUCHU DROGOWEGO Przemysław Czajka Czytaj więcej... BIEG PATRONA Przemysław Czajka czyli dzień po urodzinach Karola Wojtyły – w piękny słoneczny dzień odbył się kolejny - czwarty BIEG PATRONA. Czytaj więcej... TURNIEJ BEZPIECZEŃSTWA RUCHU DROGOWEGO Beata Kasprzak 22 kwietnia 2022 r. odbyły się eliminacje powiatowe Ogólnopolskiego Turnieju Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Czytaj więcej... Święto Konstytucji 3-go Maja Katarzyna Niedzielska „Jest takie miejsce, taki kraj(...) Nadziei uczą ci, co na stos Potrafią rzucić swój życia los... Za ojców groby, za Trzeci Maj... Jest takie miejsce, taki kraj". Jan Pietrzak Czytaj więcej...

jan pietrzak jest takie miejsce